Jakim środkiem transportu na narty? - Dolomiti Adventure

Jakim środkiem transportu na narty?

Spis treści

Narty we Włoszech? A może w Austrii? Czemu nie! Coraz więcej Polaków decyduje się na zimowy wyjazd właśnie w Alpy. Podpowiemy, jaki środek transportu będzie najlepszy na taką wyprawę. Przekonamy się, czy warto lecieć na narty samolotem, a także sprawdzimy, czy wyjazd autokarem na narty do Włoch rzeczywiście ma sens. A może własne auto? Nie przedłużajmy. Zachęcamy do lektury!

Komfort jazdy jest ważnym elementem

Brzmi jak banał, ale rzeczywiście tak jest. Skoro jedziemy na urlop, to może warto zastanowić się nad swoim komfortem poruszania się? Problem jedynie w tym, że każdy nieco inaczej pojmuje wygodę podróżowania, więc postaramy się rozważyć każdą z dostępnych opcji.

Klasyczny wyjazd samochodem- co Cię czeka? 

Na początek absolutna klasyka - wyjazd na narty do Włoch samochodem. Mogłoby się wydawać, że to prawie idealne rozwiązanie. Nie ograniczają nas rozkłady jazdy czy lotów, a przy tym zabieramy dokładnie tyle bagażu, ile tylko pomieści nasz samochód. Dodatkowo, śmiało możemy zabrać ze sobą znajomych, co pozwoli na wyraźne obniżenie kosztów takiej podróży.

Czyżby rozwiązanie idealne? Przekonajmy się!

Musisz znać przepisy przejeżdżając przez dane państwo

Niezależnie od tego czy jedziesz autem na narty do Włoch, Austrii czy też może jeszcze innego kraju, znajomość przepisów to absolutna podstawa. I choć w Unii Europejskiej przepisy są generalnie podobne, to jednak niektóre kraje mają swoje własne regulacje, które mogą zaskoczyć kierowców z Polski. Jak to możliwe? Czytaj dalej!

Przykładowo, w Czechach musimy mieć komplet zapasowych żarówek oraz podnośnik i koło zapasowe (lub zestaw naprawczy - jeżeli nasze auto nie posiada “zapasu”). Oprócz tego, kierowca i wszyscy pasażerowie muszą mieć kamizelki ostrzegawcze (a to kolejny koszt). Z kolei w Austrii nie możemy używać CB radia bez specjalnego pozwolenia oraz wideorejestratorów. Wielu kierowców ignoruje lokalne przepisy, wychodząc z założenia, że w dobie Schengen i otwartych granic i tak szansa na spotkanie ze służbami sprawdzającymi obowiązkowe wyposażenie pojazdu jest minimalne. Nic bardziej mylnego! Policja drogowa w każdym z tych państw bardzo chętnie zatrzymuje auta z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi - tak samo zresztą, jak i w Polsce. A mandaty potrafią być naprawdę mocno dotkliwe. Zatem - lepiej wyposażyć się na zapas i poznać przepisy.

Ponosisz dodatkowe koszty- paliwo oraz opłaty za autostrady 

Wyprawa na narty samochodem, choć bardzo wygodna, potrafi być mocno kosztowną formą podróżowania. Zacznijmy choćby od kosztów paliwa. Nieprzyjemne zaskoczenie może nas czekać już w Polsce. Łatwo się o tym przekonać choćby na autostradach, gdzie paliwo na stacjach jest nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze droższe niż w miastach. A gdy jeszcze zbliżamy się do granicy Polski z innymi krajami (niezależnie czy mówimy o Czechach, Słowacji czy też o Niemczech), cena potrafi być jeszcze bardziej szokująca.Owszem, różnica na jednym tankowaniu wyniesie może kilkanaście złotych, ale mimo wszystko jest mocno odczuwalna dla budżetu. Teoretycznie, możesz zjechać z autostrady w poszukiwaniu tańszej stacji paliw, ale tylko pomyśl, jak duże straty czasu to przyniesie!A dodajmy do tego jeszcze koszty tankowania zagranicą, to wyjdzie jeszcze drożej. Pamiętajmy o tym, że paliwo w naszym kraju należy do najtańszych w regionie. Poniżej prezentujemy średnie ceny paliw w najpopularniejszych krajach tranzytowych:

Austria:- benzyna 95 - 5,40 PLN- olej napędowy - 5,30 PLN- gaz LPG - 3,08 PLN 

Czechy:- - benzyna 95 - 5,18 PLN- olej napędowy - 5 PLN- gaz LPG - 2,78 PLN 

Niemcy: - benzyna 95 - 6,42 PLN- olej napędowy - 5,39 PLN- gaz LPG -2,56 PLN

Słowacja: - benzyna 95 - 5,65 PLN- olej napędowy - 5,10 PLN- gaz LPG - 2,55 PLN

Włochy:- benzyna 95 - 7 PLN- olej napędowy - 6,50 PLN- gaz LPG - 2,80 PLN

Różnice może nie są jakoś szokująco wysokie, ale pamiętajmy, że są to jedynie ceny średnie. A z uwagi na fakt, że będziemy poruszać się głównie autostradami, to cena może być nawet jeszcze wyższa! Szczególnie szokujące koszty podróżowania autem są we Włoszech, gdzie litr zwykłego paliwa (benzyna i ON) kosztuje ponad 6 złotych!To jeszcze nie wszystko. Do kosztów podróży własnym samochodem koniecznie doliczyć musimy także ceny autostrad.

Poniżej minimalne kwoty, jakie przyjdzie nam zapłacić za poruszanie się autem osobowym (do 3.5T, bez przyczepy) po takich drogach w każdym kraju: 

Austria- 39 PLN (winieta na 10 dni) Czechy- 58,50 PLN (winieta na 10 dni)

Niemcy- bezpłatne Słowacja- 42,80 PLN (winieta na 10 dni)

Włochy- Od 45 do 300 PLN za cały odcinek - płatne na bramkach

Uwaga - we Włoszech za autostrady opłatę uiszcza się na bramkach (jak w Polsce).

Jak zatem widać, koszty wyjazdu na narty do Austrii czy Włoch własnym samochodem do niskich nie należą!

  

Potrzebujesz odpoczynku- w pojedynkę nie dojedziesz sprawnie

Teoretycznie, poruszanie się własnym autem daje wolność. Jeździmy kiedy chcemy i dokąd chcemy. Niestety, w praktyce podróżowanie samochodem ma też pewne ograniczenia. O ile do Austrii jeszcze można jakoś dojechać w pojedynkę, o tyle problem pojawia się z Włochami. Odległość to co najmniej 1000 kilometrów (od polskiej granicy), co nawet przy poruszaniu się wyłącznie autostradami oznacza jazdę przez 10 godzin. A przecież do samej granicy również musimy jakoś dojechać!

Krótko mówiąc - musisz mieć w aucie drugiego kierowcę lub zatrzymywać się na nocleg. A to nie tylko koszty, ale również spora strata czasu. A przy ograniczonej liczbie dni urlopowych to spory problem!

 

Ograniczeniem jest jedynie pojemność Twojego samochodu

Wyjazd autem jest kosztowny i czasochłonny, ale ma jedną zaletę - pozwala zabrać całkiem sporo sprzętu. To szczególnie ważne, jeżeli mamy swoje ulubione narty, bez których nie wyobrażamy sobie szusowania. Niestety, zapakowanie samochodu “pod dach” to niezbyt ciekawa opcja. Znacznie spadają wtedy osiągi (kiepskie przyspieszenie), a przy tym wzrasta zużycie paliwa. Nie mówimy już nawet o montażu boksu dachowego, bo ten wyraźnie zwiększa zapotrzebowanie silnika na paliwo. Dodajmy do tego jeszcze znacznie gorsze bezpieczeństwo. Manewrowanie załadowanym autem do łatwych nie należy, a droga hamowania bardzo się wydłuża.

 

Wygodna podróż autokarem - jakie są plusy i minusy tego rozwiązania?

A może zamiast męczyć się za kierownicą własnego auta i martwić przepisami i znacznymi kosztami tankowania, warto pojechać na narty do Austrii lub Włoch autokarem? Jeżeli kochasz prowadzić to i tak pewnie Cię nie przekonamy, ale warto przynajmniej przez chwilę pochylić się nad zaletami podróży autokarowej na narty.

Z punktu A do punktu B bez stresu i odpowiedzialności za trasę

Wyjazd na narty autokarem ma tę zaletę, że nie musisz przejmować się w zasadzie niczym. No, może poza godziną wyjazdu autokaru. Tak naprawdę, jesteś na urlopie już w momencie gdy wsiadasz do autobusu. W Dolomiti Adventure realizujemy przewozy na narty komfortowymi i nowoczesnymi autokarami, które sprawnie i wygodnie dowiozą Cię na miejsce. Wygodne fotele, klimatyzacja oraz dużo miejsca w środku - wszystko to sprawi, że wyjazd na narty będzie przyjemnością od samego początku.

 

Może zatem przestań stresować się winietami, zapasowymi żarówkami i paliwem za 7 złotych/litr i wybierz podróż autokarem! Urlop to czas odpoczynku i warto w ten sposób to przeżyć! W autokarze w każdej chwili możesz się zdrzemnąć, poczytać książkę czy nawet obejrzeć film na tablecie.

Nie jesteś niezależny

Wyjazdy na narty autokarami mają jedną, małą wadę - nie dają niezależności, jaką oferuje własny samochód. Z drugiej strony, skoro jedziesz w zimie, to i tak większość czasu spędzisz na na stoku, prawda? A nawet jeżeli najdzie Cię ochota, by trochę pojeździć po okolicy to przecież zawsze można wypożyczyć auto na miejscu. Owszem, będzie to koszt rzędu kilkudziesięciu euro, ale i tak jest to tańsze niż podróż własnym samochodem z Polski.

Zawsze pozostaje też opcja skorzystania z transportu zbiorowego. W trakcie sezonu, w kurortach i bazach narciarskich Włoch czy Austrii działa nieźle rozwinięta komunikacja publiczna, zatem wyprawa na stok oddalony o kilkanaście kilometrów czy nawet wyjazd do jakiegoś ciekawego miasta w okolicy nie są wcale problemem.

Musisz się mądrze spakować

Wyjazd na narty autokarem ma jedną, podstawową wadę - zabierzesz znacznie mniej bagażu niż gdybyś jechał własnym autem. Owszem, nie ma tu ograniczeń jak w samolotach, ale raczej nie ma co liczyć na to, że zabierzesz kilka dużych toreb podróżnych ze sobą. Ale nie obawiaj się - przy rozsądnym planowaniu, spakowanie się na narciarskie wyjazdy autokarem nie jest jakimś dużym problemem. 

Szybko i sprawnie- podróż samolotem

Latanie samolotem jest coraz tańsze. Z naszych lotnisk latają już niedrogie linie do praktycznie wszystkich większych miast w Europie. Może zatem warto zaplanować wyjazd na narty...drogą powietrzną?

W kilka godzin jesteś na miejscu

Za podróżą samolotem zdecydowanie przemawia czas. Jeżeli w Twoim mieście jest lotnisko, to bez problemu możesz pójść tego samego dnia do pracy i po południu polecieć na urlop. Wystarczy zaledwie kilka godzin, by znaleźć się w miejscu, w którym spędzisz swoje wakacje. Samochodem czy autokarem zdołasz w tym czasie najwyżej dojechać do granicy Polski z innym krajem (a często nawet i nie).Co więcej, ceny biletów lotniczych potrafią dosyć znacznie się wahać. Aby rzeczywiście można było niedrogo polecieć na narty we Włoszech czy w Austrii, trzeba rezerwować bilety ze sporym wyprzedzeniem. Jeżeli zdecydujesz o takim urlopie w ostatniej chwili, to koszty mogą być spore.Pewnym utrudnieniem jest konieczność dotarcia do kurortu na własną rękę. Z reguły, lotniska oddalone są o co najmniej kilkadziesiąt kilometrów od miejsc, w których można pojeździć na nartach.

Za dodatkową opłatą możesz, oczywiście, umówić się z gospodarzami miejsca w którym będziesz mieszkać, na odbiór Ciebie z lotniska. Dotrzeć możesz również komunikacją zbiorową, aczkolwiek to już trochę ekstremalny wariant, biorąc pod uwagę ilość bagaży, jakie niektórzy mają ze sobą.

Określona pojemność i waga bagażu

Jeżeli chodzi właśnie o bagaż, to warto pamiętać o pewnych ograniczeniach. Dotyczy to szczególnie tańszych linii lotniczych, gdzie za każdy dodatkowy kilogram bagażu trzeba płacić. I to słono, szczególnie biorąc pod uwagę koszt samego biletu.